Husyci w Kotlinie Kłodzkiej. Być może nie wszyscy stąd odeszli

Napisał: Owczy Pasterz

Spalenie Jana Husa w Konstancji w 1415 roku – obraz Věnceslava Černego
Spalenie Jana Husa w Konstancji w 1415 roku. Obraz Věnceslava Černego, domena publiczna, źródło: Wikimedia Commons.

Najpierw pojawiał się dym, później odgłos kół, żelaza i końskich kopyt, a dopiero na końcu ludzie zaczynali rozumieć, że wojna, o której dotąd słyszeli od kupców, pielgrzymów i przestraszonych wędrowców, dotarła również do ich doliny.

W pierwszej połowie XV wieku Ziemia Kłodzka znalazła się na drodze husyckich wypraw, które z Czech wdzierały się na Śląsk, niosąc ze sobą religijny bunt, wozy bojowe, ogień i przekonanie, że świat należy urządzić od nowa. Dla jednych husyci byli obrońcami prawdziwej wiary i sprawiedliwości, dla innych najeźdźcami, przed którymi należało zamykać bramy miast, chować żywność i uciekać w góry, chociaż nawet tam nie zawsze można było czuć się bezpiecznie. Wsie płonęły, zamki i klasztory były atakowane, a mieszkańcy przez całe lata żyli w niepewności, nie wiedząc, z której strony doliny pojawi się kolejny oddział.

Najbardziej pamiętnym dniem tamtej wojny na Ziemi Kłodzkiej był 27 grudnia 1428 roku, kiedy pod Starym Wielisławiem, w miejscu nazywanym później Czerwoną Górą, husyci starli się z rycerstwem śląskim. Ciężkozbrojni rycerze ruszyli do ataku na husycki tabor, lecz zamiast rozbić przeciwnika, sami zostali rozbici, a w bitwie zginął książę Jan ziębicki, ostatni męski przedstawiciel swojej linii Piastów. Podobno ziemia długo pamiętała tamten dzień, choć ziemia w Kotlinie Kłodzkiej pamięta tak wiele, że czasami trudno ustalić, które kroki należały do rycerzy, które do uciekinierów, a które do ludzi wracających później po to, co zostało z ich domów.

Po zwycięstwie husyckie oddziały ruszyły dalej, zdobywając między innymi Bystrzycę Kłodzką i docierając pod Kłodzko, którego mimo prób nie zdołały opanować. Miasta zamykały bramy, zamki stawały się ostatnią nadzieją, a cała Kotlina, dziś kojarzona z uzdrowiskami, szlakami i kawą wypijaną na rynku, przez pewien czas była krajobrazem wojny, strachu i dymu unoszącego się nad doliną.

Nie wiadomo, czy husyci dotarli dokładnie do dzisiejszej Spalonej, która jako osada powstała prawdopodobnie później, chociaż już wcześniej działała w tej okolicy kopalnia rudy żelaza. Możliwe jednak, że górskie drogi służyły uciekinierom, zwiadowcom albo ludziom, którzy nie chcieli już walczyć i postanowili zniknąć pomiędzy lasami Gór Bystrzyckich.

Możliwe również, choć historycy z niezrozumiałych powodów nie chcą tego potwierdzić, że kilku husytów nigdy stąd nie odeszło. Ukryli wozy w lesie, miecze zakopali pod kamieniami, a sami zamieszkali wysoko ponad doliną, gdzie czas płynie znacznie wolniej i człowiek po kilkuset latach może nadal wyglądać całkiem zdrowo, zwłaszcza jeśli dużo chodzi, oddycha górskim powietrzem i nie korzysta z telefonu.

Być może siedzą dziś w którejś z opuszczonych chat, obserwują serpentyny prowadzące do Spalonej i czekają na znak, którego znaczenia nikt poza nimi już nie pamięta. A kiedy czasem nocą w lesie słychać skrzypienie, nie musi to być drzewo ani stary płot poruszany przez wiatr.

Może to tylko ktoś sprawdza, czy husycki wóz nadal nadaje się do drogi.

Wojny husyckie – jak do nich doszło? Krótka chronologia

Jan Hus był czeskim duchownym, kaznodzieją i reformatorem, który krytykował nadużycia Kościoła, sprzedaż odpustów, bogactwo duchowieństwa oraz podporządkowanie czeskiego Kościoła obcym wpływom. Domagał się powrotu do prostszej wiary opartej na Piśmie Świętym i głoszenia kazań w języku zrozumiałym dla wiernych.

6 lipca 1415 roku – Jan Hus, mimo otrzymanego wcześniej listu żelaznego, został skazany za herezję i spalony na stosie podczas soboru w Konstancji. Jego śmierć wywołała w Czechach ogromne oburzenie i przyspieszyła rozwój ruchu husyckiego.

1417 rok – zwolennicy reform sformułowali tak zwane cztery artykuły praskie. Domagali się między innymi swobodnego głoszenia słowa Bożego, ograniczenia majątku Kościoła oraz przyjmowania komunii pod dwiema postaciami — chleba i wina — także przez świeckich. Kielich stał się jednym z najważniejszych symboli husytów.

30 lipca 1419 roku – w Pradze doszło do pierwszej defenestracji praskiej. Tłum husytów wtargnął do ratusza Nowego Miasta, a kilku katolickich rajców wyrzucono przez okna. Wydarzenie to uznaje się za bezpośredni początek powstania i wojen husyckich.

1419–1420 – po śmierci króla Czech Wacława IV husyci odmówili uznania władzy jego brata, Zygmunta Luksemburskiego, którego obwiniali także za śmierć Jana Husa. Papież Marcin V ogłosił krucjatę przeciwko husytom.

1420–1431 – przeciwko husyckim Czechom zorganizowano pięć krucjat. Husyci, dowodzeni najpierw przez Jana Žižkę, a później między innymi przez Prokopa Wielkiego, wielokrotnie pokonywali liczniejsze wojska katolickie. Ich znakiem rozpoznawczym stały się wozy bojowe ustawiane w ruchome fortyfikacje, piechota uzbrojona w broń drzewcową i palną oraz wyjątkowa dyscyplina.

Od 1424 roku – po śmierci Jana Žižki wyprawy husyckie coraz częściej przekraczały granice Czech. Oddziały husyckie wyruszały na Śląsk, Morawy, ziemie niemieckie i węgierskie, zarówno w celach militarnych, jak i po żywność, pieniądze oraz uzbrojenie.

1428 rok – nastąpiła jedna z największych husyckich wypraw na Śląsk i Ziemię Kłodzką. 27 grudnia 1428 roku husyci zwyciężyli w bitwie pod Starym Wielisławiem, w której zginął książę Jan ziębicki.

Początek lat trzydziestych XV wieku – ruch husycki coraz wyraźniej dzielił się na umiarkowanych utrakwistów, gotowych do porozumienia z Kościołem, oraz radykalnych taborytów i sierotki, którzy chcieli kontynuowania rewolucji i walki.

30 maja 1434 roku – w bitwie pod Lipanami połączone wojska umiarkowanych husytów i katolików pokonały radykalnych taborytów oraz sierotki. Zginęli między innymi Prokop Wielki i Prokop Mały. Bitwa ta zakończyła najważniejszą militarną fazę wojen husyckich.

1436 rok – zawarto tak zwane kompaktaty praskie, będące kompromisem między umiarkowanymi husytami a Kościołem katolickim. Uznano między innymi możliwość udzielania w Czechach komunii pod dwiema postaciami. Zygmunt Luksemburski został ostatecznie uznany za króla Czech.

Wojny husyckie trwały więc kilkanaście lat, lecz sam husytyzm nie zniknął wraz z ostatnią bitwą. Na długo zmienił religijną, polityczną i społeczną historię Czech, a skutki husyckich wypraw pozostały również w pamięci Śląska i Ziemi Kłodzkiej.