Owczy Pasterz jedzie na koncert Lenny’ego Kravitza
Napisał: Owczy Pasterz

Dziś Owczy Pasterz, kierownik Owcy z widokiem zostawia na chwilę góry, śniadania, telefony, rezerwacje i wszystkie sprawy (no prawie…;), które oczywiście są najpilniejsze na świecie, i jedzie pociągiem Baltic Expres do… Gdańska. To zaledwie 6 godzin w jedną stronę. Z powrotem, nocnym pociągiem wyjdzie mu tylko 8 godzin, ale Owczy Pasterz da radę… Tak przynajmniej mu się zdaje.
Dokąd jedzie? Na koncert Lenny’ego Kravitza.
Bo czasem trzeba wyjechać z miejsca, które się kocha, żeby zatęsknić za nim jeszcze przed powrotem. Trzeba posłuchać głośnej muzyki, zobaczyć tysiące ludzi, dać się porwać gitarom i światłom, ukochanym utworom, które niosły Owczego Pasterza przez młodzieńcze życie w latach 90-tych, a potem wrócić tam, gdzie zamiast sceny jest taras, zamiast tłumu kilka jeleni, a zamiast wzmacniaczy wiatr w Górach Bystrzyckich.
Owczy Pasterz był kiedyś muzykiem. Być może jeszcze o tym opowie.
Ale nie dzisiaj, bo pociąg nie będzie czekał.
ps: Owczy Pasterz postanowił pojechać na koncert Lenny’ego, bo nie pojechał na inne koncerty swoich ukochanych twórców, a dziś pluje sobie w brodę, bo wielu z nich już nie ma… Nie odkładajcie swoich marzeń na później, bo “później” może nie być!