Czeskie Stonehenge w Říčkach. Kto postawił kamienie?

Czeskie Stonehenge w Říčkach v Orlických horách. Kilkumetrowe kamienie stoją na górskiej łące również zimą, kiedy całe miejsce wygląda jeszcze bardziej tajemniczo. Stonehenge w Říčkach v Orlických horách, fot. Mickapr, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.
Jedziecie sobie przez Góry Orlickie. Łąki, lasy, kilka rozrzuconych domów, czeska droga wijąca się po górach. Wszystko jest mniej więcej na swoim miejscu.
I wtedy na zboczu pojawia się Stonehenge.
No dobrze. Nie całkiem Stonehenge. Ale kamienie są. Wielkie, stojące pionowo, ustawione w kręgu. Największe mają od dwóch do pięciu metrów wysokości. A kiedy już człowiek je zobaczy, pojawia się podstawowe pytanie:
kto właściwie je tutaj postawił?
I w tym momencie zaczyna się robić ciekawie.
Najprostsza odpowiedź? Właściciel domu
Kamienny krąg znajduje się na łące ponad miejscowością Říčky v Orlických horách, w rejonie zwanym Pustiny, na wysokości około 735 metrów. To kilka ogromnych kwarcytowych bloków, otoczonych mniejszymi kamieniami.
Pierwsze internetowe wzmianki o stojących tutaj kamieniach pochodzą z 2006 roku. Jedna z najczęściej powtarzanych wersji mówi, że ustawił je właściciel pobliskiego domu. I właściwie można by na tym skończyć. Tylko że nie można.
Bo podobno kamienie stały tutaj wcześniej
Czeskie źródła powtarzają informację, że o menhirach w tej okolicy wspominała już przedwojenna prasa niemiecka. Pojawiają się również opowieści o dawnych, mniejszych kamiennych kręgach stojących niegdyś na łąkach wokół Říček.
Czy obecny krąg jest ich rekonstrukcją? Czy współczesną wariacją na ich temat? Czy ktoś po prostu przeczytał dawną historię, znalazł odpowiednie kamienie i postanowił przywrócić górom odrobinę tajemnicy?
Tego już tak łatwo ustalić się nie da. I chyba właśnie dlatego czeskie Stonehenge jest znacznie ciekawsze, niż gdyby obok stała tablica:
„wybudowano w roku 2006, inwestor: pan František”.
Celtowie oczywiście też się pojawiają
Tam, gdzie są wielkie kamienie ustawione w kręgu, wcześniej czy później muszą pojawić się Celtowie. Pojawiają się więc i tutaj.
Niektóre opisy próbują wiązać dawne kamienne kręgi w Górach Orlickich z celtyckim osadnictwem. Inne przypominają ogólne teorie dotyczące menhirów: miały wyznaczać pory roku, służyć podczas obrzędów albo działać jak pradawne kalendarze.
Są również wersje zdecydowanie bardziej odważne. Kamienie miały wpływać na energię ziemi. Zapewniać lepsze plony. Pomagać kobietom w płodności. Miejscem zainteresowali się nawet czescy psychotronicy i badacze UFO.
Owczy Pasterz nie podejmuje się weryfikacji tej ostatniej części. Jeżeli po powrocie z Říček zaczniecie świecić w ciemności albo przewidywać pogodę, prosimy jednak o informację.
A może wystarczą kamienie?
Bo nawet jeśli całkowicie odłożymy Celtów, kosmiczną energię, magnetyzm Ziemi i UFO, zostaje coś zupełnie wystarczającego. Kilka ogromnych kamieni. Łąka. Góry dookoła. Wiatr.
I dziwne wrażenie, że takie rzeczy powinny stać tutaj od zawsze. Można wejść między kamienie, usiąść, zrobić zdjęcia albo po prostu przez chwilę nic nie robić. Miejsce jest ogólnodostępne przez cały rok i nie ma tutaj bramek, kas biletowych ani obowiązkowej trasy zwiedzania. To jedna z tych atrakcji, przy których największą część roboty wykonuje wyobraźnia.
Jak dojść do Stonehenge w Říčkach?
Najwygodniej zostawić samochód w Říčkach, przy parkingu U kostela. Stamtąd idzie się zielonym szlakiem około kilometra wzdłuż drogi, a następnie skręca polną drogą w stronę domu, za którym znajduje się krąg.
Cały spacer w obie strony ma około 2,5 km, niewielkie przewyższenie i zajmuje mniej więcej godzinę. Trasa jest określana jako odpowiednia także dla rowerów i wózków, choć sam teren wokół kamieni jest oczywiście trawiasty.
Można też potraktować menhiry jako krótki przystanek podczas większej wycieczki po czeskiej stronie Gór Orlickich.
Wstęp jest bezpłatny. Miejsce dostępne jest przez cały rok. Psy są mile widziane.
Owczy Pasterz poleca
Nie próbujcie koniecznie ustalać, czy te kamienie są prawdziwe. Kamienie są prawdziwe. Cała reszta pozostaje kwestią interpretacji. A w górach odrobina nierozwiązanej zagadki jeszcze nikomu nie zaszkodziła.