ROK 2024 – ciąg dalszy
Jesień przyniosła Owcy sporo zmian.
Ciałożyczliwa Joginka Zuzanna wyprowadziła się do Wrocławia razem z kotami: Frankiem i Owidiuszem. Tam zaczęła próbować swoich sił w jogowym świecie, a Owczy Pasterz — jak zwykle — kursował między Wrocławiem a Spaloną.
Owcę odwiedzali jesienni goście. Był to czas grzybów, małych remontów, malowania i coraz częstszego zerkania Owczego Pasterza w stronę książki, którą porzucił dwa lata wcześniej.
Sylwester, jak zwykle, pięknie się udał. A potem nastał pamiętny rok 2025.
ROK 2025
Rok 2025 zapoczątkował w Owcy wielkie zmiany.
Zaczęło się od ferii, które naprawdę się udały. Bo w Spalonej, Górach Bystrzyckich i Górach Orlickich śnieg jest zawsze. No dobrze — czasem nie ma go dużo, ale wyciągi narciarskie i trasy biegowe nigdy się tym specjalnie nie przejmują.
To był także rok coraz większej liczby grup i gości, którzy trafiali do nas z polecenia innych gości. A to dla każdego gospodarza jedna z najpiękniejszych wiadomości.
Owczy Pasterz wrócił też do pracy nad swoją książką.
Wielkanoc i majówka okazały się naprawdę pięknymi momentami w Owcy. Było dużo pracy, dużo gości, dużo jedzenia i to szczególne poczucie, że miejsce żyje własnym rytmem.
Wakacje w Spalonej pachniały sianem na łąkach, słońcem i tęsknotą Owczego Pasterza za jego ukochanym Lido di Jesolo. A tak naprawdę za wszystkim, co leży gdzieś w okolicy Wenecji, byle było blisko morza.
Udało się dwukrotnie. Była piekielnie gorąca Wenecja, jak zawsze piekielnie piękna. Były też wspólne wyjazdy z Teo i Zuzanną.
Jednak po wakacjach przyszły zmiany, których nie dało się już zatrzymać. W listopadzie Zuzanna, tęskniąc za Hiszpanią, postanowiła wyjechać do Elche — na rok albo na zawsze. Owczy Pasterz zawiózł ją tam autem. Trzy dni podróży w jedną stronę!
Poznał Elche, miasto, o którym wcześniej nigdy nie słyszał. Piękne, spokojne i jeszcze niezadeptane przez turystów. A potem wrócił. I rozpoczął samotniejsze życie w Owcy — dzieląc czas między Spaloną, Wrocław, Teo, książkę i Owidiusza, który postanowił zostać w Owcy. Samotność czasem mu doskwierała, choć niechętnie się do tego przyznawał.
ZIMA 2025/2026
Po fenomenalnym Sylwestrze 2025/2026, podczas którego goście bawili się przez pięć dni tak dobrze, że prawdopodobnie stali się przyjaciółmi, przyszła piękna, śnieżna zima.
Taka z grubym śniegiem, białymi porankami i poczuciem, że góry na chwilę zatrzymały czas. I właśnie wtedy Owczy Pasterz zrozumiał, że idzie nowe. Nie wiedział jeszcze, skąd przyjdzie. Ale czuł, że musi przyjść.
ROK 2026
W międzyczasie Owczy Pasterz tworzył projekt „Sto tysięcy Wrocławiów” — literacką mapę Wrocławia. Projekt totalny, jakiego, w takiej skali na świecie jeszcze nie było.
Za koncepcję wizualną strony odpowiada Justyna, a od podstaw tworzy ją jej mąż Wojtek. Pod koniec czerwca 2026 roku praca nad stroną dobiega końca. Niebawem projekt ujrzy światło dzienne.
A wtedy… kto wie, co się stanie.
Wiosna 2026 roku była czasem ogromnej pracy. Owczy Pasterz zajmował się dosłownie wszystkim, co nie zawsze było dobre dla jego zdrowia. To także czas, w którym ponownie ruszyła restauracja.
Restauracja Owca z widokiem działa od 1 maja do ostatniego weekendu września. Jest otwarta tylko w soboty i niedziele. Tym razem serwuje także mięso.
Są więc żeberka, kaczka, gulasz i smażony wędzony ser w panko. A Owczy Pasterz grilluje na tarasie burgery — wegetariańskie i smash burgery z podwójnym kotletem wołowym.
Jest niedziela, 28 czerwca. Owca patrzy na lato, na Kotlinę Kłodzką i na wszystko, co jeszcze może się wydarzyć.
A co będzie dalej?
Dowiecie się, kiedy tylko Owczy Pasterz znajdzie chwilę, żeby dopisać kolejny rozdział Kroniki Owcy.